Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi krissxc z miasta Bielawa. Mam przejechane 35169.63 kilometrów w tym 3589.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 21.53 km/h
Informacje o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
Gminy w których byłem

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy krissxc.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
140.00 km 0.00 km teren
06:04 h 23.08 km/h:
Maks. pr.:65.00 km/h
Temperatura:30.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:2255 m
Kalorie: kcal

Prawie Zieleniec

Sobota, 28 kwietnia 2012 · dodano: 28.04.2012 | Komentarze 0



Od pewnego czasu nosiliśmy się z Pawłem i Tomkiem z zamiarem wyjazdu do Zieleńca. Ustaliliśmy termin i tak o 8 rano wyjechaliśmy. Od razu zaczynało się dość cieżko, gdyż trzeba było pokonać Przełęcz Woliborską. Gdy dotarłem na szczyt miałem ochotę zawrócić, gdyż nie czułem się na siłach aby przejechać duży dystans ze sporymi przewyższeniami. Jednak w miarę dalszej jazdy było coraz lepiej. Przełęcz Lisią jechało mi się dobrze, może nie najwyższym tempem - chłopaki byli daleko z przodu - ale spokojnie bez kryzysów. W Karłowie standardowo zatrzymaliśmy się na batona i fotkę.

Postój w Karłowie © Krissxc


Następnie kawałek pod górę i zjazd Drogą Stu Zakrętów do Kudowy. Tam okazało się, że Tomek ma problem z oponą co opisał na swoim bikelogu. Po założeniu nowej opony (a ze znalezieniem sklepu były problemy) pojechaliśmy boczną drogą w kierunku Jeleniowa - chcieliśmy ominąć DK8. Tą trasą biegnie Klasyk Radkowski, także współczuję ścigania się na tak słabej jakościowo drodze ;) Z Jeleniowa odbiliśmy na Duszniki (także boczną drogą). Tam czekał nas dość spory podjazd, który dał mi się we znaki. W Dusznikach krótki postój w celu zaopatrzenia się w picie i w drogę. Ten kawałek do zjazdu na Zieleniec niestety musieliśmy przebrnąć krajową ósemką. Kawałek przed tym zjazdem uznałem, że nie dam rady wjechać do Zieleńca i jeszcze wrócić kawał do domu, dlatego też powiedziałem chłopakom, że czekam w Dusznikach. Jak później się okazało decyzja była dobra, bo czekały ich nieplanowane kilometry i co najważniejsze - przewyższenia. Gdy dojechali do Dusznik i trochę odpoczęli ruszyliśmy w drogę powrotną. Najpierw jechaliśmy z Dusznik do Sczytnej boczną drogą równoległą do ósemki (którą mogliśmy cały czas obserwować w dolinie) - droga bardzo słaba jakościowo, jednak wolę dziury niż pędzące tiry i osobówki. Ze Szczytnej malowniczą drogą udaliśmy się do Polanicy. Przejechaliśmy deptakiem, podjechaliśmy do ósemki i prosto na Wambierzyce. Asfalt bardzo dobry, tylko te krótkie (~1km) podjazdy, mające niekiedy 10% nachylenia... W Wambierzycach krótki postój i fotka.

Pod bazyliką w Wambierzycach © Krissxc


Z Wambierzyc mocnym tempem do Ścinawki, następnie na Wolibórz, postój przed ostatnim podjazdem - Przełęczą Woliborską - i w dół do domu.
Wyjazd uważam za jak najbardziej udany, mimo że nie dojechałem do samego Zieleńca.


Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa twarz
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]